Koniec z eksperymentami: Skalowalny plan rozwoju Faziego
Po okresie dynamicznego wzrostu, Fazi zacieśnia swoje podejście. Ivica Jovanovski, dyrektor ds. iGamingu, mówi, że teraz nacisk kładzie się na skalowalność produktu, silniejsze partnerstwa i przekształcenie dynamiki w coś bardziej powtarzalnego.
Ivica, ostatnio dużo się dzieje wokół Fazi – nowe rynki, partnerstwa, premiery produktów. Co napędza to tempo?
Kilka aspektów działalności firmy podąża obecnie w tym samym kierunku jednocześnie. Na zewnątrz widać to po takich premierach jak bet365, certyfikacji wejścia na rynek gruziński, austriacki z win2day oraz silniejszej dynamice w Brazylii. Publicznie Fazi określił to jako element szerszej międzynarodowej strategii rozwoju opartej na ekspansji na rynkach regulowanych, lokalizacji i długoterminowych partnerstwach z operatorami.
Wewnętrznie, prawdziwym motorem napędowym określiłbym dojrzałość. Nie postrzegamy już wzrostu wyłącznie w kategoriach „więcej transakcji, więcej premier”. Stajemy się bardziej świadomi tego, gdzie się rozwijamy, jak dostarczamy produkty i jaką firmą chcemy być.
Kierunek jest jasny: stawiamy na produkt, przyspieszamy dostawy na wielu rynkach i skalujemy poprzez silniejszą dystrybucję i głębsze znaczenie operatora, a nie poprzez pojedyncze, jednorazowe sukcesy. Ta sama logika znalazła również odzwierciedlenie w publicznych wywiadach Faziego, gdzie przejście od modelu zorientowanego na biznes do modelu zorientowanego na produkt jest opisywane jako kluczowe dla roku 2026.
Krótko mówiąc: tempo nie jest przypadkowe. Wynika ono z silniejszej koordynacji między działami compliance, produktu, sprzedaży i dystrybucji. Kiedy ta koordynacja się poprawi, premiery przestaną być odosobnionymi ogłoszeniami, a staną się częścią szerszego systemu rozwoju.
Dzięki ofercie bet365 Twoje treści docierają do ogromnej, globalnej publiczności. Co otwiera przed Tobą coś, czego wcześniej nie było?
Natychmiastowa odpowiedź brzmi: skala, ale ważniejszym odblokowaniem jest przejrzystość. Kiedy Twoje gry są umieszczane w środowisku takim jak bet365, nie oceniasz już wydajności na odizolowanych rynkach lub w ograniczonych warunkach. Obserwujesz, jak Twój produkt zachowuje się w wielu regionach, segmentach graczy i konfiguracjach jednocześnie.
To tworzy znacznie lepszą pętlę sprzężenia zwrotnego. Szybciej zrozumiesz, które gry cieszą się popularnością, gdzie pozycjonowanie wymaga poprawy i w jakim kierunku powinna ewoluować Twoja mapa drogowa produktu.
Jednocześnie zmienia percepcję. Bycie częścią tego ekosystemu wzmacnia wiarygodność wśród innych operatorów i partnerów pierwszego poziomu. Sygnalizuje, że jesteś w stanie spełnić standardy wymagane na najwyższym poziomie w branży. Poza dystrybucją, otwiera to możliwość walidacji na dużą skalę, porównywania z najlepszymi i szybszej ewolucji produktu.
Fazi niedawno uzyskał certyfikat uprawniający do wejścia na rynek gruziński. Jak wygląda sukces w ciągu pierwszych 12 miesięcy po uruchomieniu?
Certyfikacja to punkt wejścia, a nie wynik. W ciągu pierwszych 6–12 miesięcy sukces polega na szybkim przejściu od etapu dostępu do etapu istotności. Zaczyna się to od czystej realizacji — stabilnych integracji, płynnego wdrożenia i braku tarć operacyjnych.
Ale bardzo szybko staje się to kwestią komercyjną. Czy jesteśmy widoczni dla operatorów? Czy jesteśmy częścią ich kampanii? Czy gracze angażują się w treści w znaczący sposób?
Prawdziwym wskaźnikiem sukcesu jest to, czy operatorzy chcą pogłębić relację – rozszerzyć treści, zwiększyć widoczność i traktować nas jako długoterminowego partnera, a nie tylko kolejnego dostawcę.
Dlatego w pierwszym roku mniej liczy się obecność, a bardziej udowodnienie, że zasługujemy na to, by zostać i się rozwijać.
Brazylia. Co sądzisz o tej szansie rynkowej?
Brazylia jest dla nas jednym z najważniejszych rynków strategicznych, ale wymaga też bardzo zdyscyplinowanego podejścia. To duży i szybko rozwijający się rynek, ale jednocześnie niezwykle konkurencyjny i bardzo specyficzny pod względem zachowań i oczekiwań graczy. To oznacza, że standardowe, globalne podejście po prostu się nie sprawdza. Trzeba się dostosować – zarówno pod względem produktu, jak i pod względem komercyjnym.
Koncentrujemy się na lokalizacji, silnych partnerstwach i zróżnicowanych treściach. Wprowadzenie na rynek Macaco da Fortuna z Superbet jest tego dobrym przykładem. Nie była to po prostu kolejna premiera – była istotna lokalnie, ekskluzywna i pozycjonowana jako punkt wyjścia do szerszego kierunku rozwoju treści. Pokazał, że nie traktujemy Brazylii jako rynku, na którym wdrażamy istniejący katalog, ale jako rynek, na którym budujemy z intencją.
Fortune of Wu Kong kontynuuje to podejście. To element budowania silniejszych, rozpoznawalnych tożsamości gier, które mogą skalować się na różnych rynkach, a wewnętrznie postrzegamy to jako jeden z kluczowych czynników napędzających wydajność w nadchodzącym okresie. Na tym etapie postrzegamy Brazylię zarówno jako szansę na dystrybucję, jak i okazję do nauki o produktach. Rynek dynamicznie się rozwija, a prawdziwa przewaga nie będzie wynikała z wczesnego wejścia na rynek, ale z szybkiej adaptacji, inteligentnej lokalizacji i dania operatorom jasnych powodów do priorytetowego traktowania naszych treści.
Dlatego tak ważne są dla nas oferty ekskluzywne, tematyka regionalna i szybkość dostawy – ostatecznie bowiem sukces w Brazylii zależy od trafności, a nie tylko od obecności.
Kampania „Wild” trwa przez cały rok. Jaka była idea stworzenia czegoś długoterminowego, a nie typowego startu?
Najmądrzejszym elementem kampanii „Wild” jest przekształcenie mocnego klastra treści w historię portfolio, a nie jednorazową promocję. Publicznie Fazi określił to jako całoroczne skupienie się na tytułach Wild, stworzone, aby podtrzymywać dynamikę z miesiąca na miesiąc, a później wzmocnił to przekazem „3 Wild Worlds. One Spring Season” w kwietniu 2026 roku.
To ważne, ponieważ akcje promocyjne zazwyczaj trwają krótko. Wywołują wzrost zainteresowania, a potem znikają. Kampania długoterminowa robi coś cenniejszego: buduje pamięć, rozpoznawalność i powtarzalność. Pozwala operatorom planować działania, pozwala graczom zacząć rozpoznawać linię i daje firmie wiele momentów w ciągu roku na odświeżenie historii bez konieczności zaczynania od zera za każdym razem.
Z perspektywy strategii portfelowej to właściwy ruch. Jeśli wiesz już, że pewne tematy lub rodziny cieszą się dużym zainteresowaniem, nie powinieneś traktować ich jako odizolowanych tytułów. Powinieneś traktować je jak aktywa, które można rozszerzać, ulepszać i ponownie wprowadzać na różne sposoby. Jest to szczególnie ważne w środowisku, w którym miejsce na półce, widoczność w lobby i uwaga operatora są przedmiotem ostrej rywalizacji.
W miarę rozwoju kampanii, jakiego przekazu partnerzy powinni się spodziewać? Czy będzie to bardziej marka, produkt, czy połączenie obu?
To mieszanka, ale zasadniczo zorientowana na produkt. Kampania skupia się wokół trzech wyraźnych segmentów – samych tytułów Wild, wariantów opartych na koniczynce oraz doświadczeń opartych na bonusach zakupowych. Oznacza to, że nie jest to jedynie warstwa brandingowa nałożona na istniejące treści. To sposób na uporządkowanie portfolio w sposób łatwiejszy do pozycjonowania, łatwiejszy do aktywacji i bardziej istotny komercyjnie.
Dla partnerów przejawia się to poprzez grupowe wydania, tematyczne pozycjonowanie w lobby i cykliczne możliwości promocyjne. Daje im ramy, z którymi mogą pracować w sposób ciągły, a nie tylko w jednym momencie kampanii. Choć ma silny element marki, jego prawdziwym celem jest wspieranie wydajności produktu w dłuższej perspektywie.
Patrząc na drugi kwartał, które wydania są dla Ciebie najważniejsze w firmie?
Drugi kwartał to nie tyle kwestia pojedynczego tytułu, co struktura planu działania. Istnieją trzy ważne poziomy. Pierwszy to skalowanie tego, co już działa. Linie Diamonds i Crown opierają się na sprawdzonej wydajności, a ich dalsza rozbudowa pozwala nam rozwijać się z dużą przewidywalnością na wielu rynkach.
Drugim elementem jest łączność portfolio. Dzięki Royal Garden King i Royal Garden Queen wprowadzamy wydania, które mają się wzajemnie uzupełniać. Otwiera to nowe możliwości pozycjonowania treści dla operatorów i tworzy bardziej spójne środowisko dla graczy.
Trzecim aspektem jest przyszłościowy rozwój produktu. xSpins wprowadza nowy poziom mechaniki, a Fortune of Wu Kong ma być jedną z najmocniejszych pozycji i kontynuować budowanie rozpoznawalnych, skalowalnych tożsamości gier – podążając ścieżką zapoczątkowaną przez Macaco. Zatem, z wewnętrznego punktu widzenia, drugi kwartał ma znaczenie, ponieważ pokazuje, że potrafimy skalować sprawdzone treści, łączyć nasze portfolio i jednocześnie wprowadzać innowacje.
Kiedy tworzysz nowe tytuły, w jaki sposób decydujesz, co zachować znajome, a gdzie wprowadzić coś nowego?
Równowaga jest celowa. Utrzymujemy znany punkt wejścia – mechanikę, strukturę i ogólny przepływ – ponieważ obniża to barierę dla graczy. Skupiamy się jednak na ulepszaniu wrażeń z rozgrywki. To właśnie tutaj pojawia się zróżnicowanie – pod względem tempa, funkcji, poziomów zaangażowania i ogólnego wrażenia.
Widać to na całej mapie drogowej. Niektóre tytuły koncentrują się na optymalizacji tego, co już dobrze działa, podczas gdy inne – jak xSpins – to miejsca, w których bardziej bezpośrednio skupiamy się na nowych mechanizmach. Zatem podejście nie polega na wprowadzaniu innowacji wszędzie naraz, ale na wprowadzaniu ich tam, gdzie generują największą wartość, zachowując jednocześnie spójność tam, gdzie jest to istotne.
Wydaje się, że istnieje większa łączność między tytułami i tematami. Czy to celowa strategia portfolio?
Tak, i to bardzo. Odchodzimy od myślenia w kategoriach samodzielnych tytułów, a zmierzamy w kierunku powiązanych treści. Widać to po rozszerzeniu dobrze prosperujących serii, takich jak Diamonds, budowaniu rozpoznawalnych tożsamości, takich jak Macaco i Wu Kong, oraz wprowadzaniu uzupełniających premier, takich jak Royal Garden King i Queen.
Powód jest praktyczny. Połączone treści są łatwiejsze do pozycjonowania, łatwiejsze do aktywacji dla operatorów i skuteczniejsze w utrzymywaniu graczy. Pozwala nam to również budować długoterminową wartość z każdego konceptu, zamiast zaczynać od zera przy każdym wydaniu. Nie jest to więc przypadek – to celowe przejście w kierunku bardziej ustrukturyzowanej i skalowalnej strategii portfolio.
Patrząc w przyszłość, gdzie, według Ciebie, będzie następował kolejny realny wzrost – na rynkach, w dystrybucji czy w samym produkcie?
Wszystkie trzy są ważne, ale produkt jest mnożnikiem. Rynki dają dostęp. Dystrybucja daje zasięg. Ale to produkt decyduje, czy ten dostęp i zasięg rzeczywiście przekładają się na rezultaty. Teraz skupiamy się na zapewnieniu, że produkt jest wystarczająco silny, aby w pełni wykorzystać oba te aspekty. Oznacza to skalowanie tego, co działa, tworzenie rozpoznawalnych treści, łączenie portfolio i wprowadzanie innowacji tam, gdzie ma to sens. Zatem wzrost będzie pochodził z produktu – ale produktu zaprojektowanego z myślą o dystrybucji i dostosowanego do konkretnych rynków.
