Na stoisku 1xBet w Rzymie, legenda Barcelony, Luis García, witał gości, a podczas rozdawania zegarków Omega rozdawano pamiątkowe zegarki. Akon był gwiazdą efektownej gali otwarcia. Jednak pod warstwą rozrywkową krył się poważniejszy nurt.
Z dala od zgiełku i pośpiechu, Simon Westbury, doradca strategiczny 1xBet, szczerze rozmawia z G3 Media o ujednoliceniu kulturowym, niejasnościach regulacyjnych i wyzwaniach percepcyjnych, przed którymi stoją najwięksi globalni operatorzy.
Opisując rolę, jaką objął w firmie zmagającej się z intensywną kontrolą i szybką ekspansją, Simon wyjaśnia, że jego stanowisko Doradcy Strategicznego łączy w sobie nadzór strategiczny, dostosowanie do kultury organizacyjnej, odnowę marki i dyplomację regulacyjną.
Przejście od realizacji na poziomie CEO do doradztwa strategicznego oznaczało przyjęcie innego rytmu, wyjaśnia. Chodzi mniej o natychmiastowe rezultaty, a bardziej o kształtowanie długoterminowego kierunku kulturowego i regulacyjnego organizacji międzynarodowej.
„Pracowałem w różnych środowiskach kulturowych i wiem, że to wszystko wymaga czasu, ale jestem bardzo szczęśliwy” – mówi Simon. „Nastawienie w 1xBet jest podobny do mojego. Wstaję, pracuję, jem, śpię i tak w kółko, więc idealnie do siebie pasuje. Praca kulturowa, na której się skupiamy, ma charakter w dużej mierze zewnętrzny, szczególnie w zakresie budowania międzynarodowych wskaźników bezpieczeństwa zawodników.
Wydanie Międzynarodowego Indeksu Bezpieczeństwa Graczy 1xBet dla Europy Zachodniej stanowi jak dotąd jeden z najbardziej szczegółowych obrazów rozdrobnienia przepisów na dziewięciu najważniejszych rynkach.
Wyniki ilustrują wyzwania, z jakimi mierzą się operatorzy, stosując spójne standardy: 60 proc. przebadanych firm oceniło swoją główną jurysdykcję na siedem na dziesięć punktów pod względem skuteczności ochrony graczy, ale 43 proc. stwierdziło, że przepisy są niejasne, a kolejne 26 proc. nie ma pewności co do tego, jak należy interpretować przepisy.
Westbury bez ogródek podsumowuje ten dylemat.
„Brytyjscy operatorzy nie chcą współpracować z UKGC, bo boją się, że wyjdą na głupców. Szwedzcy operatorzy czekają na to, jak potoczą się działania egzekucyjne. Hiszpania wprowadzi swój własny algorytm w przyszłym roku. Portugalskie przepisy nie pozwalają na interwencję w przypadku zidentyfikowania osoby uzależnionej od hazardu. Nie domagam się ogólnoeuropejskich regulacji, ale jest na to pewna historia”.
Indeks obrazowo przedstawia tę historię. Regulatorzy działają na bardzo zróżnicowanych poziomach szczegółowości, od brytyjskiego modelu opartego na celach, przez sztywne zasady dotyczące progów wydatków w Hiszpanii, po sztywny limit depozytów miesięcznych w Niemczech wynoszący 1,000 euro. Operatorzy próbujący utrzymać spójne standardy w różnych krajach często uważają to zadanie za niemożliwe. Nawet tam, gdzie istnieje wola, brakuje ram prawnych.
Ponowne nawiązanie kontaktu z przemysłem
Z rozległym zasięgiem globalnym – ponad 35 licencji, niedawną ekspansją na Gwatemalę i nowymi umowami w Ameryce Łacińskiej – 1xBet napotkał nieuniknione wyzwania związane z szybką ekspansją. Westbury nieugięcie je przyznaje.
„O 1xBet często pisano w sposób, który mijał się z celem, a częścią mojej roli jest pokazanie branży, co robimy. Jest w tym jakaś historia i ktoś musi ją opowiedzieć. Mam szczęście, że 1xBet wybrało właśnie mnie”.
Rola doradztwa strategicznego nie ogranicza się zatem do analizy w sali posiedzeń zarządu. Wymaga ona przeformułowania narracji, zaangażowania sceptycznych mediów i niezwykłego stopnia osobistej odpowiedzialności.
„Zrobiłem mnóstwo pracy w mediach. Moi znajomi nawet żartują, ile w nich zrobiłem. Dzięki temu procesowi nauczyłem się, że wszyscy w branży chcą z nami współpracować. Jesteśmy odnoszącą sukcesy globalną marką i zarabiamy. Wyzwaniem jest to, że część prasy jest sceptyczna i nie chce się angażować. Chcę, żeby zaangażowali się i zrozumieli naszą historię. Żadne pytanie nie jest wykluczone”.
To zaangażowanie w transparentność stoi w sprzeczności z postawą niektórych największych operatorów w branży. Jak ujął to Westbury z charakterystyczną dla siebie ostrością: „Kiedy Denise Coates ostatni raz udzieliła wywiadu mediom głównego nurtu? Trzynaście lat temu i to „Guardianowi”.
Dla Simona zmiana narracji nie jest ćwiczeniem reputacyjnym, lecz operacyjnym. Wiarygodność otwiera drogę do partnerstw, nowych rynków i integracji technologii. A te partnerstwa już się materializują.
„Fakt, że nawiązujemy teraz współpracę z niektórymi dostawcami, świadczy o postępie. Prowadzimy strategiczne rozmowy na wysokim szczeblu i finalizujemy umowy, które zostaną ogłoszone w nadchodzących miesiącach”.
Jakościowe sygnały są widoczne, podkreśla Simon. W ostatnich latach z 1xBet nawiązały współpracę największe światowe organizacje sportowe – FIBA, Volleyball World, ESL, FC Barcelona i PSG. To porozumienie z głównymi posiadaczami praw to coś więcej niż tylko chwyt marketingowy, wyjaśnia. Wzmacnia zaufanie graczy i łączy tożsamość marki z uznanymi instytucjami sportowymi.
Zarządzanie i presja
Jednym z częstych zarzutów wobec marek B2C jest nieprzejrzyste przywództwo. Westbury twierdzi, że sytuacja wewnętrzna 1xBet jest bardziej przejrzysta, niż wielu zakłada.
„Jest to struktura i organizacja, ale zatrudniamy tysiące pracowników. Jest hierarchiczna, ale skoncentrowana” – mówi. „Niektóre z naszych historycznych historii są związane z modelem franczyzowym, w którym niektórzy franczyzobiorcy nie spełniali naszych oczekiwań. Od tego czasu przeprowadziliśmy wiele wewnętrznych prac nad tym, jak pozwalamy ludziom korzystać z naszej marki i jak dbamy o to, by nie wprowadzali nas w problematyczne obszary”.
To zaostrzenie modelu franczyzowego odzwierciedla szersze trendy branżowe uwydatnione w Indeksie Bezpieczeństwa Gracza, gdzie organy regulacyjne w Europie Zachodniej coraz bardziej kontrolują dostawców B2B i partnerów technicznych. Szwecja i Holandia wprowadziły nawet obowiązek licencjonowania dostawców, aby przeciwdziałać właśnie tym zagrożeniom.
Role doradcze często wiążą się z błędnym przekonaniem o braku dystansu do codziennych obciążeń operacyjnych. Westbury wyśmiewa ten pomysł.
„Największym wyzwaniem jest utrzymanie moich standardów i realizacja z zaangażowaniem, jakie wkładam we wszystko. To praca dla jednej z największych firm gamingowych na świecie. W organizacji, która zawsze dotrzymuje słowa, ciąży presja, by osiągać wyniki”.
Opisuje to nie jako wygodne stanowisko, ale jako rolę, w której oczekiwania są wysokie, terminy napięte, a kontrola nieubłagana. Do jego obowiązków należy nadzór nad rozszerzeniem Indeksu Ochrony Gracza na Afrykę i Amerykę Łacińską, rynki, na których regulacje różnią się jeszcze bardziej niż w Europie.
Uważa on, że nadchodzące raporty to nie tylko wyniki badań, ale także narzędzia, które pozwolą zmienić sposób prowadzenia rozmów w branży.
„Jeśli Europa Zachodnia, uważana za punkt odniesienia, ma te problemy, co znajdziemy gdzie indziej? Afryka może uczyć się od Europy, a Europa od Ameryki Łacińskiej, ale tylko poprzez prawdziwą rozmowę”.
Wyjście poza modę
W branży, w której trendy przechodzą błyskawicznie w kolejne, Westbury ma dość powierzchownych innowacji.
„Teraz problemem jest moda. Każdy ma jakieś hasło, czy to grywalizacja, czy personalizacja. Sztuczna inteligencja to narzędzie, które rozwijamy, ale działa jak pralka. Jest użyteczna, ale wciąż trzeba włożyć pranie”.
Twierdzi, że prawdziwa innowacja nie polega na pogoni za nowinkami, lecz na udoskonalaniu już istniejących narzędzi. Indeks Bezpieczeństwa Gracza odzwierciedla to przekonanie: zarówno organy regulacyjne, jak i operatorzy podkreślają, że nawet istniejące środki – kontrola zdolności kredytowej, monitorowanie w czasie rzeczywistym, limity depozytów, samowykluczenie – charakteryzują się nie tyle lukami koncepcyjnymi, co niespójnym stosowaniem.
„Kiedy ludzie przedstawiają 1xBet nowe pomysły, dzieje się jedna z dwóch rzeczy. Albo pomysł nie jest nowy, albo jest nowy, ale boją się, że inni go skopiują. To tłumi naszą oryginalność, którą kiedyś posiadaliśmy”.
Chce powrotu podejmowania ryzyka, a nie powrotu do cyklicznych trendów. Gry typu crash, jak zauważa, stały się wszechobecne nie ze względu na kreatywność, ale dlatego, że ich sukces zrodził bezmyślne naśladownictwo, a nie zainspirował do iteracji.
Międzynarodowy Indeks Bezpieczeństwa Graczy przypomina, że regulacje są celem ruchomym, kształtowanym w równym stopniu przez politykę, co przez samą politykę. Operatorzy pragną jasności. Regulatorzy pragną kontroli. Rządy pragną akceptacji społecznej. Rozbieżność między tymi celami się pogłębia, a nie zmniejsza.
„Przegraliśmy debatę publiczną. Jako branża nie jesteśmy postrzegani jako fajni ani nowocześni, lecz jako mroczni. To prowadzi do zaostrzania regulacji pod pretekstem podnoszenia podatków, co spycha graczy na czarny rynek. Nikt na tym nie korzysta”.
Dla Simona przyszłość nie polega na przekonaniu regulatorów do złagodzenia ograniczeń, ale na odbudowie zaufania społecznego. Tylko wtedy operatorzy, regulatorzy i rządy będą mogły wspólnie kształtować ramy, które zapewnią równowagę między ochroną a wolnością wyboru graczy.
Pod wieloma względami mandat doradczy Simona odzwierciedla cel Indeksu Bezpieczeństwa Gracza. Oba są próbami narzucenia struktury, jasności i odpowiedzialności rozproszonemu ekosystemowi, dążącemu do wyprowadzenia branży z defensywnej postawy w stronę proaktywnej dojrzałości.
Jeśli oba przedsięwzięcia okażą się sukcesem, 1xBet pomoże opowiedzieć nową historię – opartą na przejrzystości, dowodach i chęci rozwoju.